Kindi.pl - jeden adres na każdy dziecięcy problem

Kolorystyka: Kolor domyślny Fiolet Zielony Stalowy

Blog: TAKIE TAM.. CODZIENNE

Strona główna » Blogi » TAKIE TAM.. CODZIENNE

ZNALAZŁAM NIANIE

Data wpisu 01-02-2007 
Jakieś 100 kg ze mnie spadło - muszę przyznać że okrutnie przerażała mnie perspektywa obcej osoby z moim dzieckiem i w moim domu. Poza tym odezwało sie do mnie kilka osób po zamieszczeniu ogłoszenia w necie na stronie niania i praktycznie wszystkie pytały tylko o jedno: KASA!! Jedna nawet stwierdziła że musi wiedzieć ile płacę bo inaczej jej sie nieopłaca spotkać ze mną!!
Momentalnie mnie od takiej odrzuca - trochę inteligencji - chcesz dostać pracę to nie gadaj tylko o pieniądzach! Chyba mozna sie domysleć że dla rodziców taki krok to ogromny stres i chcą mieć pewność że ktoś zajmie sie ich pociechą jak własną.. Szkoda gadać - cieszę sie że skończyło się tak a nie inaczej..
A najzabawniejsze jest to że najciemniej pod latarnią.. Szukałam po agencjach, ogłoszeniach a nie zapytałam od razu dziewczyny mojego młodszego brata.. K jest na pierwszym roku studiów - studiuje zaocznie i sama na te studia musi zarobić. Więc ora w knajpie w Katowicach jako kelnerka i nienawidzi tej pracy z całej duszy a ja głupia myślałam że ona to lubi.. Jest zachwycona pomysłem - i jestem pewna że sie nadaje!!
Młody będzie zachwycony..

REKLAMA

Data wpisu 31-01-2007 
Każdy kto chce zobaczyć "słynny bezzębny uśmiech" ma teraz okazję w galerii o tym samym tytule co te wypociny..
Dla tego uśmiech warto żyć!!!!!!!!!!!!!

CHORA JESTEM..

Data wpisu 31-01-2007 
Kurna.. gardło mnie boli, katar mam i oczy mnie szczypią.. ble
Młody też jakis nie swój - lekki katarek ma Skubany i chrapie w nocy prawie jak tata.. A na dowód tego że coś z nim nie tak jest to że wczoraj zrobił kupę i przedwczoraj też a fakty są takie że Dziecię moje ekonomiczne jest i wali kupska co 6 dni normalnie..
Teraz Bąkers rozkosznie bawi sie na macie - miło patrzeć jakn codziennie odkrywa nowe rzeczy..
aa i jeszcze z wczoraj
wieczorem czytałam Młodemu bajeczki Brzechwy (moje ulubione - sama czytam jak chce humor sobie poprawić) i talenty aktorskie mi sie uaktywniły. Głosy zmieniałam, miny robiłam a Młody śmiał się do rozpuchu tylko nie wiem czy do mnie czy ze mnie...

PO WEEKENDZIE..

Data wpisu 29-01-2007 
Weekend spędziliśmy tradycyjnie w Wiśle (bez dostępu do netu - stąd moja nieobecność..) Piękna zima była.. Młody pierwszy raz w życiu był na sankach (ujechaliśmy coprawda jakieś 2 metry bo z góry sypał śnieg a z dołu było go za dużo..) a potem oglądał zimowy krajobraz z rąk Rodzicielki. Nart niestety nie zaliczyłam (nie przygotowałam sobie sprzętu..) ale nieżałuję bo wiało jak sto bandytów a ludzi było w trzy mikojałe.. Za to zaraz na początku marca jedziemy na narty do Austrii!!!!! Trochę sie boję bo Młody cos ostatnio marudzi w samochodzie ale dla tej pasjii zrobię wszystko..
Z rzeczy przyziemnych Młody nawrócił sie i śpi ładnie w nocy - dwie pobudki: o 1 i 5 na ciumkanie cycuchowe ale za to zepsuł się w kwestii wieczornego zasypiania (tylko wieczornego - w dzień pięknie sam zasypia) i daje czadu mniej więcej 2 godziny zanim zaśnie.. Chyba sie przyzwyczajam do takich niespodzianek..

I jeszcze jedno Młody odkrył w sobie namiętne uczucie do Małża - wczesniej reagował na niego jak na innych a teraz.. szaleńswo - uśmiechy, gruchanie, oczy do okoła głowy.. ale ja i tak mam przewagę... cycuszki!!!!

ZNÓW NIE MAM POMYSŁU NA TYTUŁ.

Data wpisu 26-01-2007 
Dziś też sie niewyspałam - ech te moje chłopaki..
ale nie o tym, nie o tym..
Wczoraj odkryłam u siebie oznaki macierzyńskiego przemęczenia. Byliśmy z Małżem na zakupach (niestety tylko jedzeniowych) w jednym z obrzydliwych molochów i zauważyłam że energicznie potrząsam wózkiem i szepczę ciii.. - facet przechodzący obok wymownie na mnie spojrzał..
Kilka chwil później podczas rozmowy z Małżem na temat mało istotny zmieniłam ton głosu na odpowiedni i wtrąciłam ulubione słowo Syna: "ągrii.." - tym razem Małż spojrzał na mnie wymownie..
A w nocy jak Młody zaczął płakać w swoim łóżeczku przytuliłam mocno jakiegoś miśka który napatoczył sie w łóżu małżeńskim i próbowałam wcisnąć mu smoczka..

I ja mam wrócić do pracy.. będę klientom kołysanki śpiewać i karczek sprawdzać co by im nie zaciepło było..

ACH..

Data wpisu 25-01-2007 
Małż wrócił.. niewyspana jestem..

WRÓCIŁAM!!

Data wpisu 24-01-2007 
Koszmar minionych dni mam nadzieję skończył sie na dobre! Wracam do świata żywych i nareszcie mam przed sobą monitor!!!!
Ale pokolei:
Małż w piątek pojechała do Austrii na narty a ja nie czując żalu (odszkodowanie finansowe wysokiej wartości) zaczełam planowanie kolejnych 5 bezmałżowych dni. Plany były górnolotne - zakupy, fryzjer, może jakieś miłe spotkanko towarzyskie, podrzucanie Dziecięcia dziadkom - krótko mówiąc chciałam sobie odbić ostatnie 3,5 miesiąca i.... NIC Z TEGO!!!
Młody sie kompletnie zepsuł - nie wiem czy to Małz dogadał sie z nim aby ten skutecznie zajął mi czas i głupoty sie mnie nie trzymały, czy Młody zatęsknił za swym Rodzicem czy inny czort ale Mała Pijawka postanowiła niespać prawie wcale i byc okrutnie marudną..
wszystko zaczeło sie w piątek wieczorem - Młody zasypiał przez 3 godziny wrzasku poczym obudził sie po godzinie.. w sumie w tą noc nie przespał 2 godzin ciągiem a ja godziny.. w sobote byłąm jak zombi i absolutnie nie miałam ochoty sobie nieczego "odbijać".. niewiele pamiętam z tego dnia, oprócz wiecznego pojękiwania Syna. Wieczorem powtórzył sie scenariusz dnia poprzedniego..
Postanowiłam coś zrobic - spakowałam sie i pojechałam z Młodym do Wisły (razem z Teściami i na doczepkę z moją Rodzicielką) - finał 3 dni w pieknej wiśle był taki że walczyłam z Młodym tak samo jak w domu..a Ci co mieli pomagać (Babcie) świetnie bawiły sie w swoim towarzystwie..

ale to nic - dziś wraca Małż i on będzie w nocy wstawał (HA HA) a ja może trochę odeśpie (chociaż dziś było juz lepiej.. albo organizm mi sie przyzwyczaił..)

a z "odszkodowania" nie wydałam ani grosza..
u fryzjera nie byłam..
z nikim sie nie spotkałam..

ale SCHUDŁAM 1,5 KG!!

I postanowiłam że od marca wracam do pracy w związku z czym SZUKAM NIANI!!!

I JUŻ PO SZCZEPIENIU :)

Data wpisu 18-01-2007 
Młody dziś przechodzi sam siebie - jest BOSKI!! Od samego rana ma znakomity humor i wszystkim serwuje bezzębne rogale.
Wstaliśmy sobie weselutko rano (chociaż ja noc miałam ciężką - z Małżem wyjaśnialismy nieporozumienia małżeńsko-egzystencjonalne) i namaścilismy sie wywołującym zainteresowanie emla - kiem. Młody był nielada zdumiony kiedy zamiast do łóżeczka władowałam go do nosidła i w późniejszym etapie do samochodu (ale nie protestował!) Popędziliśmy do przychodni gdzie strasznie sympatyczna pielęgniarka przystapiła do straszliwego czynu podziurkowania Młodej Szyneczki..
Dziecię nie zareagowało na igłę przenikającą warstwy skóry i tylko w pewnym momencie zdziwione kwikło - I NIC WIĘCEJ (pomijając fakt iż olał matkę własną ciepłym moczem po brzuchu...).Oznajmiam że krem emla jest rewelacyjny i już nienarażę dziecię moje na stres ukłucia..(podwarunkiem że niezapomne posmarowac purciola z półgodzinnym wyprzedzeniem).
Ta fajna pielęgniarka powiedziała że kilkoro rodziców przyszło już z tym specyfikiem ale nigdy nie było pozytywnego efektu bo smarowali pupsztale pociech swych na chwilę przed ową bolesną chwilą.

a teraz z innej beczki:
Małż jedzie jutro do Austrii na narty na 5 dni - BEZE MNIE!!!

zarządałam odszkodowania finansowego i ... otrzymałam (w związku z tym od kilku lat wspólnego pożycia mam w końcu własne pieniądze (wszystko mamy wspólne)!

ale se je wydam aż mi nieżal tych nart (w marcu sobie odbije)!!!

ps strasznie duje - niewiem czy nasze okna to wytrzymają...

ZŁA JESTEM.. i DUMNA też..

Data wpisu 17-01-2007 
kurna - nie wiedziałam że na drugie szczepienie trzeba przyjść po równych 6 tygodniach - ewentualnie później ale ABSOLUTNIE nie jeden dzień wcześniej..
I oboje będziemy mieć z Młodym podwójny stres - jutro powtórka z rozrywki ale już na szczęście bez badania..
a Młody tradycyjnie olał panią Medyk a potem wykrzyczał jej w twarz wszystkie swe troski.. Wszysko z nim gitara - okaz zdrowia mały.. i 6/100 waży szyneczka moja.. A ja sie martwiłam że słabo przybiera - straszna chudzina z niego (pominąwszy pyzatą gębulę) a pani M powiedziała że nawet trochę ma zapasu tych kilogramów i dobrze..

Tylko po jaką cholerę mu tyłek tym emla - kiem namaściłam????????????????

AUĆ

Data wpisu 17-01-2007 
Zaraz idziemy z Młodym na szczepienia.. Jego mała chuda szyneczka będzie bezlitośnie pokłuta.. i jeszcze musze przerwać mu poranną drzemkę.. aa jak mnie to boli!!
Kupiłam jakiś ekstra znieczulacz na pupsko dziecięcia - ciekawe czy pomoże?

aa gadam już z Małżem ale muszę być jeszcze lekko obrażona.. w końcu tak wypada ;)

Autor bloga

mamajasia mamajasia
bytom

Opcje